Kojarzysz ją pewnie z fioletowymi polami w Prowansji albo z saszetką w szufladzie babci, która miała odstraszać mole. Może rośnie u Ciebie na balkonie, w doniczce obok ziół kuchennych, i ścinasz z niej kwiaty, nawet nie myśląc, że można je zaparzyć. A jednak lawenda to jedna z tych roślin, które przez wieki towarzyszyły ludziom nie tylko jako ozdoba czy zapach do szafy - ale jako sposób na uspokojenie głowy po trudnym dniu.
Jej zapach jest trudny do pomylenia z czymkolwiek innym: kwiatowy, lekko drzewny, z nutą kamfory w tle. To właśnie ta charakterystyczna woń — zanim jeszcze cokolwiek wypijesz - zaczyna działać na układ nerwowy. W smaku lawenda jest delikatnie gorzkawa, kwiatowa, z lekko żywiczną nutą — dlatego w herbatach najlepiej komponuje się z czymś słodszym: lipą, różą albo miodem.